Nie trenuję z psem i dobrze nam

Zdrowie psa

Nie trenuje z moim psem i dobrze nam z tym!

Kontrowersyjne? Pewnie jeszcze jakiś czas temu właśnie tak bym pomyślała. Na początku sama wpadłam w pułapkę robienia z psem rzeczy. Jak najwięcej rzeczy. Rozpisywałam sobie treningi, naukę konkretnych sztuczek, zajęcia w domu i na spacerach.

Szybko okazało się, że mój pies tego nie potrzebuje. Zrozumiałam, że zaspokojenie jego potrzeb jest dużo prostsze niż mi się wydawało. Przestałam się biczować i zaczęłam skupiać na wartościowych aktywnościach.

Zatem co robi Mastan? Śpi (dużo), je (również naturalne gryzaki), spaceruje (dużo), poznaje nowe miejsca (zazwyczaj dzikie tereny), poznaje nowe psy (rzadko, raczej preferuje stałe psie przyjaźnie). Na spacerach stawiamy na wędrówkę i swobodną eksplorację. W domu stawiamy na wyciszenie i spokój.

To, na czym zależy mi najbardziej, to zrównoważony i spokojny pies. Jest to dobre dla niego i dla mnie. On ma czas na regenerację (która jest przecież niezwykle ważna), a ja mogę spokojnie pracować w domu. Na spacerach również ma to ogromne znaczenie. O wyciszenie i odpoczywanie dbałam od samego początku i przyniosło to świetne efekty.

Czy brak w naszym planie dnia treningów oznacza, że Mastan się nie uczy? Oczywiście nie! Uczy się cały czas. Każdy spacer jest jakąś nauką. Każdy dzień dostarcza nowych doświadczeń. Ten kto obserwuje nas od jakiegoś czasu pewnie już wie, że stawiam na umiejętności, które pozwalają mi dać mu więcej wolności.

Zastanawiając się czy dana rzecz jest mu do czegoś potrzebna zawsze zadaje sobie dwa pytania:
1. Czy ta umiejetność poprawi jego komfort życia?
2. Czy ta umiejetność pozwoli mi oddać mu jeszcze więcej wolności?
Jeżeli odpowiedź brzmi „nie” to nawet nie zaprzątam sobie tym głowy.

Największą abstrakcją jest dla mnie uczenie psa czegokolwiek przy pomocy narzędzi awersyjnych. To się wciąż dzieje! Wciąż wielu „trenerów” uważa, że to jest okej! Chcemy żeby pies zachowywał się w jakiś określony sposób, żeby robił to na co my mamy ochotę i uczymy go tego poprzez karę i zadawanie bólu. Kim my jesteśmy żeby robić takie rzeczy? Kto nam dał do tego prawo?

Czy Mastan jest szczęśliwy? Czy taki tryb życia mu odpowiada? Jestem pewna, że tak.

O mnie

Jestem certyfikowaną behawiorystką psów specjalizującą się w rozwiązywaniu problemów behawioralnych. Poprzez metody oparte na wzmocnieniu pozytywnym pomagam budować harmonijne relacje między psami a ich opiekunami.

Każdego psa traktuję indywidualnie, z pełnym szacunkiem dla jego potrzeb i możliwości. Nigdy nie stosuję metod awersyjnych.

Sprawdź moje social media