Samiec vs cieczki 🤯
Na stories poprosiłam o Wasze doświadczenia z samcami niekastrowanymi i kastrowanymi w czasie cieczek. Wiem, że temat jest trudny i wielu osobom spędza sen z powiek. Dostałam masę odpowiedzi i były one dla mnie inspiracją do napisania tego posta ☺️
Zacznę chyba od naszych doświadczeń. Mastan jest niekastrowanym samcem. W jego przypadku zdecydowałam się na czip kastracyjny, bo kastracji chirurgicznej bałam się ze względu na jego lękliwość.
Podjęłam ten krok, bo byłam załamana. Jego mózg odlatywał na inną planetę, jak suczki w okolicy miały cieczkę. Zapominał przywołania, podstawowych haseł, nie istniałam dla niego na spacerze. Zawąchiwał się, lizał trawę, ślinił się. Przy jednej kępce trawy mogliśmy stać nawet 10 minut.
Dla mnie najgorsze było to, że widziałam jak destrukcyjny wpływ ma to na niego. Chodził bardzo pobudzony, nie potrafił się uspokoić, dyszał, ciągnął. W domu odmawiał jedzenia, popiskiwał, chciał wychodzić na dwór, znacznie mniej spał.
I teraz najważniejsze pytanie: jak ja sobie z tym radziłam i co robiłam żeby mu pomóc? Przede wszystkim ograniczyłam spacery pod blokiem do minimum. Czasem nawet na każdy spacer pakowałam go do samochodu i wywoziłam. Starałam się być bardzo wyrozumiała i cierpliwa.
Obniżyłam kryteria, ale starałam się być konsekwentna. Nie wołałam go, kiedy wiedziałam, że i tak nie da rady się oderwać od zapachu. Wróciłam do używania linki.
Finalnie zdecydowałam się na czip kastracyjny i Wam też polecam rozważenie tej opcji. Z różnych względów nie zdecydowałam się później na kastrację chirurgiczną, ale kolejne sezony cieczkowe były już tylko coraz lepsze.
Myślę, że duży wpływ na to ma dojrzewanie. Dorastającemu chłopakowi, podczas największej burzy hormonów napewno będzie znacznie trudniej niż dorosłemu samcowi. Po prostu musimy dać psu czas i uzbroić się w całą masę cierpliwości. Można też zbadać poziom testosteronu, jeżeli objawy bardzo nas niepokoją.
Trzymam mocno kciuki za wszystkie osoby i psiaki, które zmagają się z cieczkowymi dramatami. Doskonale Was rozumiem, bo jeszcze niedawno byłam w tym samym miejscu. Znam tą frustracje i bezsilność. Przeczytałam wszystkie wasze historie ❤️
