Taki wyjazd aż się prosi o porządne podsumowanie! To był nasz pierwszy wspólny wyjazd i już na wstępie zdradzę, że był cudowny.
Dzień 1: Chłopaki mieli wysoko postawioną poprzeczkę. Najpierw w trasie zepsuł nam się samochód 💁🏼♀️. Miły Pan nam pomógł ale spędziliśmy w warsztacie 2h. Byli MEGA dzielni! Potem spacer po ciemnej plaży (no bo finalnie dojechaliśmy już po zachodzie słońca) a następnie wejście do mieszkania.
Dla Gucia mogło być to trudne bo dla niego to zupełnie nowe miejsce. Mastan z kolei ma tendencje do kontrolowania go na zamkniętej przestrzeni, więc obawiałam się że na początku konieczne będzie podzielenie im tej przestrzeni. Oczywiście jak zawsze przygotowałyśmy się na najgorsze i miło się zaskoczyłyśmy 🥳. Było na prawdę super. Chłopaki dali radę się zrelaksować i spać na jednej kanapie. Nie było żadnych większych spięć ani kłótni. Nie było też potrzeby rozdzielania ani upominania.
Po tym wyjeździe nasunęło mi się wiele przemyśleń i wskazówek. Wspólne „mieszkanie” z psim kumplem to już najwyższy level relacji, więc warto ten temat rozwinąć. W kolejnych postach opisze jak wyglądała reszta wyjazdu, jakich zasad się trzymałyśmy, co robiłyśmy żeby ułatwić im tą sytuacje i jak ich przygotowałyśmy na takie wspólne wakacje. Psi wyjazd to super sprawa, szczególnie jak wyjeżdża się z osobą która ma takie samo podejście do różnych psich kwestii. Wszystko jest łatwiejsze, można o psach rozmawiać bez słów, nie trzeba tłumaczyć jak zachować się w danej sytuacji żeby pies czuł się komfortowo. I najważniejsze – taki wyjazd był w 100% dla psów i pod nie podporządkowany w każdym calu. To dało nam możliwość przerobienia z nimi wielu rzeczy w warunkach do tego idealnych. Ale o tym wszystkim w kolejnych postach pod hasztagiem #wakacjezpsimkumplem. Nie ma opcji, że zmieszczę wszystko co mam w głowie w jednym poście 😆
