Dzisiaj jest nasz ostatni dzień na Mazurach i zdecydowanie był to nasz najlepszy wspólny wyjazd 😍
Duży progres od listopada
Poprzednim razem byliśmy w listopadzie w górach i nie zdawałam sobie sprawy, jak duży progres pojawił się od tamtego czasu, jeśli chodzi o sytuacje wyjazdowe. Pamiętam, że wtedy byłam załamana, bo okazało się, że czeka nas ogrom pracy.
Co się zmieniło
Zmieniło się wiele i teraz wspólne wyjazdy to czysta przyjemność. Mastan jest po prostu z nami i potrafi się dostosować do nowej sytuacji. Nie szczeka już na każdy dźwięk w nowym miejscu, dużo lepiej radzi sobie w mieście, w restauracji czy mijając obce psy.
Jest w stanie odpoczywać, nie chodzi zestresowany, przesypia całą noc. Pierwszy raz w nowym miejscu spał do góry brzuchem, bardzo głębokim snem. Ma jeszcze swoje straszki, ale wychodząc z samochodu w nowym miejscu, cieszy się za każdym razem. Myślę, że to dzięki częstym wycieczkom w nowe miejsca w Warszawie.
Bardzo dawno nie byliśmy razem w restauracji, ale nie zapomniał dobrych manier. Zachowuje się perfekcyjnie: wchodzi chętnie, czeka na swój kocyk, kładzie się i gryzie gryzaka albo dostaje Konga. Bez problemu potrafi grzecznie czekać tak długo, jak trzeba. Okazało się też, że ogarnia już chodzenie na pasie z amortyzatorem.
Duma i wdzięczność
Jestem strasznie dumna, nie spodziewałam się, że uda nam się dojść do takiego etapu. Niesamowite, jak wiele zmieniło jego pełne zaufanie do nas. To dla nas bardzo ważne, bo zależało nam, żeby mógł wszędzie z nami jeździć i żeby jemu również sprawiało to przyjemność.
Już nie możemy się doczekać kolejnych wyjazdów 🏕👫🐕
Jeśli wy też pracujecie nad tym, żeby wasz pies czuł się pewnie w nowych miejscach, zapraszamy na spacer socjalizacyjny.

