Wróciliśmy z naszego pierwszego wyjazdu nad morze w czwórkę. Zdecydowanie był to jeden z lepszych wyjazdów!
Niczym nowym nie jest dla mnie obserwowanie, jakim wsparciem w różnych sytuacjach jest Aston dla Mastana, ale okazuje się, że coraz częściej to Mastan jest wsparciem dla Astona 🥳
Aston potrafi denerwować się w samochodzie podczas dłuższych podróży. Myślę, że udzielił mu się spokój Mastana i droga w obie strony przebiegła bez żadnego problemu, większość czasu chłopaki przespali 😴
Na tym wyjeździe jeszcze bardziej doceniłam takie ogólne ogarnięcie Mastana i naszą komunikacje. Mogę poprosić Mastana żeby poszedł na miejsce, kiedy sytuacja tego wymagała. Mogę poprosić go żeby poczekał wysiadając z samochodu, dzięki czemu to Aston wysiadał pierwszy (a pcha się zawsze 😂). Aston obserwując Mastana sam nauczył się co oznacza „poczekaj” albo mój charakterystyczny sposób przywołania.
Na spacerach skupiałam się bardziej na Mastanie, bo Aston dużo lepiej radzi sobie z różnymi bodźcami. W domu mogłam poświecić czas Astonowi, bo Mastan dużo łatwiej potrafi się wyłączyć i przejść w tryb odpoczynku. Na spacerach to Aston jest bezobsługowy, w domu z kolei Mastan.
Oni idealnie się uzupełniają i czerpią od siebie wsparcie, kiedy akurat tego potrzebują. Jednocześnie obaj mają bardzo dobrą relacje ze mną, więc potrafią też korzystać z mojego wsparcia. Na wyjeździe doszlifowałam nasz sposób mijania obcych psów. W sprzyjających warunkach i na większej przestrzeni chłopaki nie mają potrzeby kontaktu z psami. Nie mogłabym sobie wymarzyć lepszego duetu ❤️
