Ostatni post był miesiąc temu 🙈
Najpierw nie miałam weny, potem zmieniła się sytuacja na świecie. Zawsze staram się żeby posty niosły jakiś przekaz, miały jakąś wartość. Nakładam na siebie tą presję i finalnie nic nie dodaję 🤷🏼♀️
Dzisiaj nie będzie jakoś super merytorycznie, ale może dla kogoś ten post okaże się pomocny ☺️
Otóż od jakiegoś czasu obserwuję zmianę w relacji chłopaków. Aktualnie wygląda ona jak na załączonym obrazku: każdy zajmuje się swoimi sprawami.
U Mastana do problemów tarczycowych doszedł nawrót problemów alergicznych. Chodzi rozdrażniony i przygaszony. Jego nowe motto życiowe to „dajcie mi wszyscy święty spokój”.
W stosunku do obcych psów stał się bardzo stanowczy i absolutnie nie życzy sobie żadnego podchodzenia. Na spacerach omija wszystkie psy, a tym które próbują podejść intensywnie grozi.
Odbiło się to też na relacji z Astonem. Absolutnie nie daje się namówić na żadne zabawy. Warczy, kiedy coś mu się nie spodoba. Odpuszcza, kiedy nie chce mu się nawet zawalczyć o swoje. W domu unika bliskiego kontaktu.
Oczywiście dalej fajnie się dogadują, respektują swoje granice, chodzą na spacerki, jeżdżą razem samochodem i śpią na jednej kanapie, ale…coś się zmieniło.
Jestem niemal pewna, że ma to bezpośredni związek z jego stanem zdrowia. Oczywiście zdrowotnie wszystko ogarniamy. Dalej ciśniemy diagnostykę i badania, niektóre leki i suplementy już zostały wprowadzone. A co dalej? Zobaczymy! Wierzę, że będzie dobrze 🥰
