Przestrzeń osobista psa

Psy reaktywne

Dzisiaj będzie post dłuższy, bardziej edukacyjny. Chciałabym żeby ten przekaz niósł się dalej, więc zachęcam do komentowania i udostępniania. A będzie o … PRZESTRZENI OSOBISTEJ PSA.

Widzisz takiego słodkiego pieska na kanapie i jaka jest Twoja pierwsza myśl? „O jaki słodki, muszę go pogłaskać”, „Tak się patrzy, pewnie chce się przytulać”, „Nie wytrzymam, muszę go wycałować”. Wiele osób tak właśnie by zareagowało i jest to zupełnie zrozumiałe. Psy są urocze, kochane, słodkie. My za wszelką cenę chcemy im pokazać jak bardzo są dla nas ważne. Ale czy tak właśnie powinniśmy im to okazywać?

Bardzo często widzę zdjęcia psów w towarzystwie ich opiekunów albo innych osób wtulających się w nie. Niestety duża cześć tych zdjęć mnie przeraża. Na jednym zdjęciu można zobaczyć tak wiele emocji i sygnałów jakie wysyła do nas pies, a które są lekceważone. Wielkie źrenice, widoczne białko oka, ściągnięte do tyłu uszy. Często nawet uchwycony zostaje moment oblizywania nosa. Wszystkie te sygnały świadczą o dyskomforcie psa. Czy to jedno zdjęcie jest tego warte?

Ostatnio w internecie bardzo dużo mówi się o przestrzeni osobistej psa na spacerach. W takiej sytuacji problematyczni są natrętni psi podbiegacze czy ludzie wyciągający ręce bez pytania. Czy my (osoby dla psa bliskie) mamy trochę inne prawa? W pewnym sensie tak. Czy psu należy się spokój i przestrzeń osobista w domu? Oczywiście, że tak. Czy zatem możemy zaczepiać go kiedy tylko najdzie nas na to ochota? Odpowiedź jest chyba oczywista.

Co zatem polecam? Najlepszym rozwiązaniem jest zapytanie psa o zgodę na kontakt. Jak to zrobić? Najprościej usiąść lub kucnąć kawałek od niego i poczekać, zobaczyć czy on również będzie miał ochotę na ten kontakt.

Ja w stosunku do Mastana mam żelazną zasadę – nie zaczepiam go bez powodu (szczególnie jak śpi albo odpoczywa!). Głaszczę go wtedy kiedy on również ma na to ochotę, w każdej chwili może odejść. Jeżeli go dotykam to co jakiś czas upewniam się, że nadal tego chce, przestając na chwile i sprawdzając jego reakcje.

Taka obserwacja psa i danie mu przestrzeni zaowocuje. Pies chętniej przyjdzie do osoby, która szanuje jego przestrzeń osobistą i nie jest nachalna. Polecam spróbować!

O mnie

Jestem certyfikowaną behawiorystką psów specjalizującą się w rozwiązywaniu problemów behawioralnych. Poprzez metody oparte na wzmocnieniu pozytywnym pomagam budować harmonijne relacje między psami a ich opiekunami.

Każdego psa traktuję indywidualnie, z pełnym szacunkiem dla jego potrzeb i możliwości. Nigdy nie stosuję metod awersyjnych.

Sprawdź moje social media