Zachwycania mądrością Mastana ciąg dalszy! Na wczorajszym wieczornym spacerze wydarzyły się dwie rzeczy, które rozczuliły mnie i sprawiły, że moje ambitne serduszko się rozpłynęło. I paradoksalnie musiałam trochę odpuścić żeby na pewne rzeczy spojrzeć z innej perspektywy. Mieliśmy drugie już odwołanie od psa w trakcie biegu w jego stronę. Mała główka zrozumiała, że przy mnie jest bezpieczniej. Jego podbieganie nigdy nie było chęcią przywitania się tylko raczej koniecznością kontrolowania sytuacji i braku innej strategii. To, że teraz woli zostać przy mnie jest wielkim przełomem w naszej pracy i relacji. Jednak druga sytuacja rozwaliła mnie na łopatki i choć dla większości osób trzecich, patrzących na nas na ulicy, byłoby to zupełnie niezrozumiałe, to jednak dla mnie takie małe sukcesy są ogromnymi sukcesami. Szliśmy chodnikiem w stronę drugiego psa i byłam ciekawa co ta mała głowa wymyśli. Mieliśmy możliwość zejść na bok ale musieliśmy przejść jeszcze kilka kroków żeby zejść z drogi. Mastan zwolnił, trochę się napiął i uwaga – odwrócił się pytając „co teraz robimy?”. Od razu pokazałam mu, że wszystko okej i możemy sobie zejść na bok, na co on zadowolony poszedł bez zawahania. Pisze o tym bo wiem, że są tu osoby które doskonale zrozumieją tą sytuacje. Jest to piękny dowód na to jak bardzo silną relacje można zbudować z psem i na jak duże zaufanie możemy my, ludzie sobie zasłużyć. Cieszę się, że posiadanie psa popchnęło mnie do chęci kształcenia i zdobywania wiedzy bo teraz mogę celebrować takie momenty, a mój pies wie, że to co robi jest dobre i porządane. Trochę brakuje mi słów, trochę łezka się w oku zakręciła a to wszystko przez takie dwie, z pozoru zupełnie mało istotne sytuacje. Coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to co robię jest dobre, a metody jakimi postanowiłam pracować z moim psem są słuszne. Moi kochani, badania naukowe to nie jakieś wymysły wyssane z palca, to serio działa! To tak dla osób, które nadal twierdzą, że dominacja i awersja to świetna droga do „ułożenia” i „wytresowania” psa. Z takim psem by to nie przeszło, nawet delikatne próby wywierania presji kończyły się porażką.
Jestem z nas mega dumna 👏🏻
