AWERSJA JEST NATURALNA?
Postanowiłam rozpocząć cykl postów dotyczących stosowania metod i narzędzi awersyjnych w pracy z psem. Każdy post będzie moją odpowiedzią na jeden argument osób, które awersje stosują. Wybrałam kilka najczęściej powtarzających się argumentów.
Nie obiecuję, że posty będą pojawiać się regularnie. Podkreślam też, że jest to MOJA opinia i MOJE podejście do stosowania awersji 🙃
Po zakończeniu wszystkich postów stworzę zbiorczą, zapisaną relacje, w której podam wartościowe źródła wiedzy i badania naukowe dotyczące stosowania narzędzi awersyjnych.
Dzisiaj pogadamy sobie o pierwszym często pojawiającym się argumencie – „awersja jest naturalna, życie pełne jest awersji”.
Przy tym argumencie usłyszałam kiedyś taki przykład: człowiek jak przejedzie na czerwonym świetle to dostaje mandat, dlaczego więc pies ma nie doświadczać kary za złe zachowanie? Autor chyba nie widział bardzo wyraźnej różnicy 🤷🏼♀️
Otóż mandat w naszym ludzkim świecie jest czymś, co na psie można przełożyć jako stratę. Za przejechanie na czerwonym świetle dostaniemy mandat (strata pieniędzy), a nie strzała pałką od policjanta (kara fizyczna). Pozytywne szkolenie również zakłada wykorzystywanie straty, ale nie stosowanie kary.
Życie jest pełne presji i awersji? No oczywiście, że tak! Czy to oznacza, że powinniśmy jej jeszcze dokładać jako opiekunowie psów? Chyba znacie moją opinię.
Awersja jest naturalna? A czy zakładanie na psa kolczatki i używanie jej w momencie kiedy pies komunikuje się w naturalny dla siebie sposób jest naturalne? Czy celowe zadawanie bólu członkowi naszej grupy rodzinnej jest naturalne?
Kiedyś ludzie byli wykorzystywani do niewolniczej pracy i karani za nieposłuszeństwo. Jeszcze nie tak dawno uważano, że klaps jest dobrą metodą wychowawczą dzieci. Dziś już wiemy, że to wszystko było niewłaściwe, ale z jakiegoś powodu wciąż stosujemy takie metody w stosunku do psów.
Niech ostatnim zdaniem tego posta będzie to, że z jakiegoś powodu w wielu państwach zakazano stosowania narzędzi awersyjnych.
