Rok pełen wzlotów i upadków
Wiosenno-deszczowy spacer kolejny raz udowodnił mi, jak duże postępy zrobiliśmy i jaki ogromny progres zadział się w tej małej główce. Jesteśmy ze sobą już prawie rok — był to rok pełen wzlotów i upadków, zdrowotnych i behawioralnych.
Wreszcie czuję, że weszliśmy na właściwe tory i płyniemy na dobrej fali fantastycznych postępów! Ostatni czas to pasmo niekończących się sukcesów — przepracowaliśmy wszystkie te elementy, które były problematyczne.
Bez smyczy i ze 100% przywołania
Dzisiejszy spacer cały bez smyczy i ze 100% przywołania. Wiem, że to zasługa zmiany podejścia, ciężkiej pracy i pewnie po części też uspokojenia się burzy hormonalnej dzięki kastracji chemicznej.
Wyższy poziom relacji
To wszystko spowodowało, że nasza relacja weszła na wyższy level. Lepiej się wzajemnie rozumiemy — ja potrafię odpowiadać na jego potrzeby, a on wie doskonale, czego oczekuję w danym momencie.
Nauczyłam się wspierać go wtedy, kiedy faktycznie tego potrzebuje, i dawać mu wybór, kiedy wiem, że sobie poradzi (a radzi sobie coraz częściej). Jesteśmy dopiero na początku naszej wspólnej drogi — wiele cudownych chwil przed nami. Wszystko to mogę podsumować jednym słowem: wzrusz ❤️
W komentarzach dajcie znać, co wam ostatnio się udało, jakie zrobiliście postępy? Celebrujmy razem małe sukcesy! 🎉
Jeśli u was też trwa taka praca nad zaufaniem i porozumieniem z psem, zapraszamy na konsultację behawioralną.

