Wreszcie porządnie odetchnęliśmy. Taki odpoczynek był nam baaardzo potrzebny. I mi i Mastanowi. Spędziliśmy tydzień z Astonem i jutro wracamy do domu. Jeszcze nigdy nie było mi z tego powodu tak przykro.
Mamy z Mastanem silną więź, zupełnie niepowtarzalną. Nie sądziłam, że mogę się tak mocno przywiązać do innego psa. A tak właśnie stało się z Astonem. Im więcej czasu z nim spędzam, tym trudniej jest się rozstać.
Robimy razem fajne rzeczy, śpimy wszyscy na kupie obok siebie, pokonujemy trudności i wspieramy się wzajemnie. Wizyta u groomera pokazała mi, jak ważne jest dla niego moje wsparcie. To niesamowite, że tak bardzo mi ufa. Patrzył w moje oczy, jakby chciał powiedzieć, że rozumie i da radę. To jest zdecydowanie wyjątkowy pies!
Dodatkowo oczywiście Mastan czuje się przy Astonie dużo lepiej i łatwiej znosi trudy życia codziennego. O ich relacji pisałam nie raz, ale powtórzę się – to jest piękna, dojrzała i wyjątkowa psia przyjaźń. Każdemu psu życzę takiego kumpla.
Na szczęście mieszkamy dosyć blisko i widujemy się przynajmniej raz w tygodniu. Moje obolałe serduszko jakoś sobie z tym poradzi. Na codzień ma cudowną opiekę i kochających opiekunów, a to jest dla mnie najważniejsze 🥰
